poniedziałek, 8 czerwca 2026

Podlasie na długi weekend - podróż sentymentalna

W maju byliśmy głównie na Polesiu. W czerwcu wybraliśmy się znów na Podlasie. Jest to podróż sentymentalna po 20 latach. Jeszcze przeddzień wyjazdu prognozy pogody straszyły. To może lepiej jechać na zachód stwierdził Pan Tata. Ale mimo złych wieści pogodowych zaryzykowaliśmy.

W środę po szkole wyruszyliśmy naszym kamperem. Zobaczyliśmy zamek Kasztelik Koronę Podlasia.



Później odwiedziliśmy Górę Krzyży w Grabarce, by na noc zawitać do Milejczyc. Wieczorem mogliśmy pomodlić się w kościele (kościele bo od przyszłego tygodnia już Sanktuarium). Wieczorem przed snem wysłuchaliśmy jeszcze rozmowy z księdzem proboszczem na YouTubie. Niesamowite miejsce. W czwartek uczestniczyliśmy we mszy, a później ruszyliśmy dalej.

 




 

Młody, którego pasją jest obecnie tworzenie filmów podsumował dzień tak:



W czwartek ruszyliśmy dalej zwiedzać Podlasie tak ciekawe kulturowo - barwne cerkwie, Krainę Otwartych Okiennic i ślady obecności Tatarów. 



 Zjedliśmy przepyszne dania w restauracji przy Centrum Edukacji i Kultury Muzułmańskiej Tatarów Polskich w Kruszynianach.







 A noc spędziliśmy w ramionach Matki Boskiej Studziennicznej.



 W piątek pogoda jest najgorsza, ale między opadami deszczu udaje nam się pospacerować.








 

Piątek i sobota upływa na swobodnym zwiedzaniu Augustowa - trochę pieszo, trochę rowerem. 

 










W sobotę wieczorem wyruszamy w kierunku domu. Zatrzymujemy się na nocleg w Tykocinie przy promenadzie nadrzecznej.



 

Ostatnim przystankiem jest Waniewo i kładka na rzece. Niestety niski stan wody uniemożliwia przeprawę do Śliwna.

Filmik Młodego